Cienki dysk z aluminium o ciepłym, kawowym połysku, zawieszony na pojedynczej lince. Pod nim niewielka czasza o ciemnej, niemal kamiennej fakturze — i to w nią spływa światło.
AUREA świeci w dół, miękko, jakby ciemna czasza rozgrzewała się od środka. Nad fotelem do czytania albo niskim stolikiem rysuje wokół siebie spokojną, kameralną plamę ciepła, zamiast zalewać światłem całe wnętrze.
Z góry pozostaje powściągliwa — płaska tafla na tle ściany, która pokazuje głębię dopiero, gdy się zapali.










